Uwielbiam kino skandynawskie (w tym duńskie) - to może zbyt
egzaltowane słowa jak na chłodną szerokość geograficzną państw, które je reprezentują.
Może bardziej na miejscu będzie słowo: cenię sobie, pociąga mnie... Na pozór
bardzo powściągliwe, ale w głębi pulsujące bogactwem najsubtelniejszych uczuć i
namiętności, pokazujące jak bardzo natura
ludzka jest skomplikowana, nieodgadniona, delikatna, jak trudno ją okiełznać i wprząc w
ramy zachowań zgodnych z normami społecznymi. Kocham ten ascetyzm filmów
skandynawskich, ten spokój w opowiadaniu historii, od których dreszcze
przebiegają po plecach, tę oszczędność środków przekazu, gdzie na pierwszy
plan wysuwa się twarz aktora. I ta rozrzutność czasu oraz taśmy, by przedłużyć
ujęcia na tyle, na ile to jest potrzebne, by widz skupił się tylko na
przeżyciach wewnętrznych bohaterów.
Film porusza bardzo ważne i drażliwe problemy, jakie ostatnio często są tematem dyskusji, procesów, z których przebiegu relacje co jakiś czas znajdujemy na pierwszych stronach gazet. A mianowicie - nadużycia seksualne w rodzinie.
Tytułowy "Oskarżony" to ojciec postawiony przed sądem przez 14-letnią córkę (oczywiście za pośrednictwem doroslych opiekunów społęcznych) za molestowanie seksualne.
Rzecz dzieje się w porządnej, kochającej się rodzinie inteligenckiej. Mąż - pracuje jako instruktor na pływalni, żona - jest chyba jakimś pracownikiem naukowym, ich jedyna córka - uczy się w szkole, sprawia pewne problemy wychowawcze, typowe dla przeciętnej nastolatki, jest tylko może zbyta skryta i osamotniona w przeciwieństwie do swych koleżanek. Mąż i żona prowadzą uregulowane i dosyć bogate życie seksualne. Prawie sielanka. Gdyby tylko nie ten grom z jasnego nieba, jaki na nich spada w postaci nakazu aresztowania ojca/męża/głowy rodziny.
Dramat. Wątpliwości. Poczucie winy, poczucie krzywdy. Odizolowanie ojca - najpierw w areszcie, dla bezpieczeństwa śledztwa, później - mimo uniewinnienia także w swoim środowisku - piętno pedofila jest niezmywalne.
Komu wierzyć? Dorosłemu, przyzwoitemu, miłemu mężczyźnie, czy nastolatce, która ma już za sobą przypadki konfabulowania i mieszania rzeczywistości z fantazją. Rodzina zostaje rozbita. Wszystko się wali. Czy można jeszcze będzie ją odbudować? Czy w końcu widz dowie się, kto mówi prawdę?
Tak mądrego i delikatnie, a jednocześnie mocno, zrobionego filmu na tak drażliwe tematy chyba jeszcze nie widziałam. Film przestroga, film nauka, jak bardzo trzeba kontrolować uczucia, odruchy, czyny, gdy ma sie do czynienia z tak deliaktną materią jak wrażliwość dziecka. Film o dojrzałości, mądrości i odpowiedzialności rodziców, a szczególnie mężczyzny-ojca. Tak wielki przecież wpływ mają ojcowie na przyszłe życie swych córek - kobiet, ich psychikę, ich poczucie wartości, miejsce w którym się usadowią w swej przyszłości, na ich relacje z mężczyznami, których będa spotykac na swej drodze.
Polecam gorąco ten tytuł tym, którzy lubią prawdziwe dramaty psychologiczne. Świetna gra aktorska, że wymienię odtwórcę głównej roli - Henrika (ojca): Troels Lyby (grał tez w "Idiotach" i "Królestwie" Von Triera) i matki: Sofie Grabol ( "Mifune").
"Oskarżony" - ma kapitalną muzykę (Nikolaj Egelund) - tajemnicze, bardzo oryginalne dźwięki ułozone w niepokojacą melodię wieszczą tragedią, momentami, szczegolnie pod koniec filmu, nawet ma się wrażenie, tragedię na miarę antycznych.
Reżyser to - Jacob Thuesen, montażysta filmów Larsa von Triera, od którego widać sporo się nauczył.
Film porusza bardzo ważne i drażliwe problemy, jakie ostatnio często są tematem dyskusji, procesów, z których przebiegu relacje co jakiś czas znajdujemy na pierwszych stronach gazet. A mianowicie - nadużycia seksualne w rodzinie.
Tytułowy "Oskarżony" to ojciec postawiony przed sądem przez 14-letnią córkę (oczywiście za pośrednictwem doroslych opiekunów społęcznych) za molestowanie seksualne.
Rzecz dzieje się w porządnej, kochającej się rodzinie inteligenckiej. Mąż - pracuje jako instruktor na pływalni, żona - jest chyba jakimś pracownikiem naukowym, ich jedyna córka - uczy się w szkole, sprawia pewne problemy wychowawcze, typowe dla przeciętnej nastolatki, jest tylko może zbyta skryta i osamotniona w przeciwieństwie do swych koleżanek. Mąż i żona prowadzą uregulowane i dosyć bogate życie seksualne. Prawie sielanka. Gdyby tylko nie ten grom z jasnego nieba, jaki na nich spada w postaci nakazu aresztowania ojca/męża/głowy rodziny.
Dramat. Wątpliwości. Poczucie winy, poczucie krzywdy. Odizolowanie ojca - najpierw w areszcie, dla bezpieczeństwa śledztwa, później - mimo uniewinnienia także w swoim środowisku - piętno pedofila jest niezmywalne.
Komu wierzyć? Dorosłemu, przyzwoitemu, miłemu mężczyźnie, czy nastolatce, która ma już za sobą przypadki konfabulowania i mieszania rzeczywistości z fantazją. Rodzina zostaje rozbita. Wszystko się wali. Czy można jeszcze będzie ją odbudować? Czy w końcu widz dowie się, kto mówi prawdę?
Tak mądrego i delikatnie, a jednocześnie mocno, zrobionego filmu na tak drażliwe tematy chyba jeszcze nie widziałam. Film przestroga, film nauka, jak bardzo trzeba kontrolować uczucia, odruchy, czyny, gdy ma sie do czynienia z tak deliaktną materią jak wrażliwość dziecka. Film o dojrzałości, mądrości i odpowiedzialności rodziców, a szczególnie mężczyzny-ojca. Tak wielki przecież wpływ mają ojcowie na przyszłe życie swych córek - kobiet, ich psychikę, ich poczucie wartości, miejsce w którym się usadowią w swej przyszłości, na ich relacje z mężczyznami, których będa spotykac na swej drodze.
Polecam gorąco ten tytuł tym, którzy lubią prawdziwe dramaty psychologiczne. Świetna gra aktorska, że wymienię odtwórcę głównej roli - Henrika (ojca): Troels Lyby (grał tez w "Idiotach" i "Królestwie" Von Triera) i matki: Sofie Grabol ( "Mifune").
"Oskarżony" - ma kapitalną muzykę (Nikolaj Egelund) - tajemnicze, bardzo oryginalne dźwięki ułozone w niepokojacą melodię wieszczą tragedią, momentami, szczegolnie pod koniec filmu, nawet ma się wrażenie, tragedię na miarę antycznych.
Reżyser to - Jacob Thuesen, montażysta filmów Larsa von Triera, od którego widać sporo się nauczył.






